16.07.2018

TalentMedia uruchamia TalentTube. Czy automatyzacja działań z influencerami ma sens?

Wywiady / Wywiady
  • Facebook Polub

Lidija Vukić.(fot. materiały prasowe)
Lidija Vukić.(fot. materiały prasowe)

TalentMedia pod koniec czerwca ogłosiła powstanie automatycznej platformy, która ma umożliwić firmom, agencjom oraz domom mediowym samodzielne planowanie kampanii z udziałem mikroinfluencerów i twórców niszowych. O szczegółach rozmawiamy z dyrektor zarządzającą TalentTube - Lidiją Vukić. 

Interaktywnie.com: Jak działa platforma TalentTube?

Lidija Vukić, dyrektor zarządzająca TalentTube: TalentTube daje markom możliwość automatycznego lokowania produktów w filmach tworzonych przez mikroinfluencerów. 

Do tej pory współpraca z influencerami na YouTube ograniczała się tylko do tych najbardziej rozpoznawalnych, którzy byli zrzeszeni w sieciach partnerskich. Z naszych danych wynika jednak, że takich jest tylko ok. 1000, a ponad 14 000 działa zupełnie niezależnie. To twórcy niszowi, którzy dotychczas nie mieli możliwości zarabiania na swoich treściach. Pozostawali niewidoczni dla klientów, domów mediowych i agencji, bo nie mieli sieciowej reprezentacji. O uruchomieniu platformy, która pozwoli im zarabiać, myśleliśmy od 2-3 lat.

Dlaczego teraz? 

Po dołączeniu do Mediacap, uzyskaliśmy dostęp do zaplecza informatycznego domu badawczego IQS, technologii Plastream, która pozwala na rozpoznawanie obrazów w treściach wideo i rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję. Między innymi te synergie sprawiły, że powstanie platformy TalentTube, która na podstawie briefów automatycznie kojarzy influencerów z markami, stało się możliwe.

Sieci partnerskie działają nieefektywnie, promując tylko topowych influencerów?

Nie, sieci proponują zupełnie inny, komplementarny rodzaj współpracy. Kampanie realizowane z największymi youtuberami wymagają dużo czasu i ogromnych nakładów pracy. Przy produkcji z Cyber Marianem dla Discovery Channel, którą realizowaliśmy wspólnie z domem mediowym w ramach TalentMedia, zaangażowanych było ponad 100 osób, m.in. kaskaderów, były efekty specjalnie, kilka lokacji, samochody. Organizacja takiego przedsięwzięcia wymaga czasu. Małe kampanie produktowe to zupełnie inny format reklamowy. 

Algorytm kojarzy influencerów z markami. Na podstawie jakich parametrów?

Po pierwsze influencer musi mieć minimum 1000 subskrypcji. To też bariera ustanowiona przez Google, który możliwość monetyzacji daje dopiero po przekroczeniu tej liczby (kanały są też wtedy sprawdzane przez system weryfikacji YouTube'a) Dodatkowo, nasz zespół moderatorów sprawdza, czy dany kanał ma bezpieczny content, tj.  nieagresywny i legalny. Platforma dobiera twórców wg kategorii tematycznej, średniej oglądalności filmów na jego kanale oraz zaangażowania pod filmem. 

Ocenia to zespół ludzi, nie algorytm?

Pracujemy nad automatyzacją także tej części, ale trudno stworzyć system lepszy niż Content ID, więc na razie oceniają to moderatorzy. Na początkowym etapie uznaliśmy, że tak będzie bezpieczniej. 

Jakie jeszcze kryteria trzeba spełnić, by zarabiać w TalentTube?

Sprawdzamy czy osoba, która zadeklarowała chęć współpracy jest faktycznie właścicielem kanału, ale także - czy w okresie ostatnich 6 miesięcy dany kanał był aktywny i jaką liczbę wyświetleń zanotowało 10 ostatnio opublikowanych filmów. Bywały sytuacje, kiedy kanał z jednym opublikowanym filmem, miał parę tysięcy subskrypcji, a to budziło podejrzenia.

Jakie formy współpracy przewiduje TalentTube?

30-sekundowe lokowania produktu. Z firmami rozliczamy się na zasadach przedpłaty, a z twórcami - 10 dni po opublikowaniu filmu. Stawki są wyliczane automatycznie na podstawie m.in. średniej liczby wyświetleń filmów z ostatnich 6 m-cy i zaangażowania widzów, czyli komentarzy oraz lajków. Twórca od razu widzi, ile może maksymalnie i minimalnie zarobić, a marka płaci za zrealizowane wyświetlenia, które jest liczone przy dobrowolnym kliknięciu na guzik "play".

O kampaniach z influencerami mówi się jednak, że powinny być skrojone na miarę zarówno marki jak i twórcy. 

Powinny, ale to dotyczy dużych kampanii i dużych twórców, którzy mają już rozpoznawalny wizerunek. Przez marki z niższymi budżetami, czy niszowymi produktami, automatyczna platforma była oczekiwanym rozwiązaniem. Po dwóch tygodniach mamy na koncie już kilkadziesiąt realizowanych kampanii. Dodatkowo duże marki potrzebują sposobu na dotarcie z komunikatem do rozproszonych, lecz bardzo lojalnych widowni twórców z tzw. długiego ogona. Do takich konsumentów w dobie adblocków i ślepoty banerowej co raz trudniej jest dotrzeć w inny sposób. 

Rola YouTube będzie rosła?

Żaden z innych serwisów, czy to Facebook czy Instagram, nie ma ani programów weryfikacji treści jak Content ID na YouTube, ani programów umożliwiających monetyzację, jakie oferuje YT, więc w najbliższym czasie to ta platforma będzie nadal odgrywała centralną rolę dla twórców. 

YouTube ma jednak problemy. Marki bojkotowały go w zeszłym roku.

Tak, ale przypadki, kiedy reklama pojawia się w niewłaściwym kontekście, są marginalne. YouTube też bardzo szybko zareagował na bojkot, wprowadzając nowe standardy weryfikacji, surowsze systemy i wydłużając czas weryfikacji contentu. Nie obawiałabym się, że skala problemu będzie rosła. Zwiększać się będzie raczej znaczenie branded contentu, który jest odpowiedzią na ewentualne obawy marek co do treści, przy których pojawiają się ich reklamy. 

Cała sprawa była rozdmuchana?

Trudno mi się wypowiadać z perspektywy marek. Mieliśmy jednak sytuację, kiedy jeden z klientów wycofał się z publikacji na YouTube i postanowił skorzystać z innej platformy. Pierwsze wyniki sprawiły jednak, że bardzo szybko zdecydował o powrocie. Cyfry mówią same za siebie. 

 

 

 

 

 

 

 

Trwa zapisywanie komentarza
Dodaj komentarz Zaloguj się »
obrazek nieczytelny
wyślij
Witek Skwar 16.07.2018 / 08:05
To może byc fajne rozwiazanie dla firm.

Czytaj podobne